Dziękuję Tato.

Dziś Dzień Taty. Być może powinnam skupić się na C., który Tatą Maksa jest. Jednak to właśnie Tatą Maksa jest – nie moim. Dziś, nasz Syn, mając swoje trzy lata, potrafi sam okazać C. wdzięczność, miłość i to bezgraniczne zaufanie. Dziś, po raz pierwszy od urodzenia, Maks samodzielnie, świadomie podaruje swojemu Tatusiowi laurkę. 

Być może powinnam skupić się dziś na C. Jednak moim zadaniem było przygotować do tego święta Maksa. Obudziliśmy więc Tatę C. uściskami, całusami i życzeniami. Po powrocie z pracy czeka Go również kilka niespodzianek przygotowanych przez Maksa. Fajnie jest, że mamy już na tyle dużego Syna, że nie muszę już za Niego wyrażać uczuć. Wiem, że C. jest najlepszym Tatą na jakiego mógł trafić Maks. I jestem mu za to wdzięczna (o czym rok temu pisałam TU).

Być może powinnam skupić się dziś na C. Jednak ja też mam Tatę. I dziś jest Jego święto. Nie również, a przede wszystkim. Chciałabym więc – ponownie – skorzystać z okazji i podziękować mu za to, że jest. Nie jest Tatą idealnym – w przeszłości wiele rzeczy nas potrafiło poróżnić – ale ja wiem, że jestem dla Niego ważna. Ja i moje trzy siostry. Wystarczy, że jesteśmy Jego córkami. I choć wciąż staram się zrobić wszystko by mu zaimponować, by wreszcie we mnie uwierzył, to w głębi serca wiem, że to jest już tylko we mnie. To ta niska samoocena przed laty zbudowana. Bo Tata wierzy we mnie od dawna. I chyba trochę dumny jest nawet. A ja sama już od bardzo dawna nie zauważyłam w jego oczach tego strachu o mój dalszy los. I pewnie trochę ta niewiara właśnie – choć z początku bardzo de-motywująca – stworzyła ze mnie silną babkę. Nie ważne jaką drogę wybiorę ja, czy pozostałe siostry – On będzie z nami. Może to naiwne myślenie, ale już teraz wiem, że Tata nas wspiera i jesteśmy dla Niego bardzo ważne. Choć może czasem tego nie okazuje 😉

Fajnego mam Tatę – ale to chyba pisałam już tu nie raz?

Jedna myśl nt. „Dziękuję Tato.”

Możliwość komentowania jest wyłączona.